Płyty winylowe znowu w modzie?

Płyty winylowe znowu w modzie?

Kiedy płyty CD wychodzą z użytku, a większość rynku muzycznego przenosi się do Internetu mogłoby się wydawać, że rozwiązania z lat 70’ (i wcześniejszych) nie mają szans. A jednak moda lubi się powtarzać. Tym razem przyszedł czas na wielki powrót płyt winylowych. Winyle przeżywają swój renesans i wygląda na to, że ich popularność stale rośnie. Zobacz krótką historię płyt winylowych i dlaczego znowu stają się modne.

Historia czarnej płyty

W dobie Internetu i cyfrowego zapisu muzyki mogłoby się wydawać, że płyty winylowe nie mają szans. Ich młodsi kuzyni – płyty CD już dawno przestały królować na rynku. Muzyki najczęściej słuchamy na Spotify’u, czy Tidal’u. Nic w tym dziwnego. Małym kosztem uzyskujemy dostęp do ogromnej ilości muzyki. Jednak jakimś sposobem płyty winylowe na powrót zaczęły pojawiać się nie tylko w antykwariatach, ale także we współczesnych sklepach. Oferują je nam sklepy muzyczne, nowi artyści, Empik i nawet Biedronka (tak, ta Biedronka). Fani analogowego zapisu muzycznego przekonują, że muzyka z płyty winylowej jest lepsza. Mimo, że współcześnie da się przerzucić muzykę cyfrową na płytę winylową, to i tak zyskuje inny klimat. Ale jak się to wszystko zaczęło?

Za ojca wynalazcę płyt gramofonowych uznaje się Emila Berlinera. W 1887 roku otrzymał on pierwszy patent w USA i od razu przeszedł do produkcji płyt winylowych. Emila Berlinera uznaje się również za twórcę przemysłu fonograficznego. Od tamtej pory technologia była stale udoskonalana, a produkcja płyt stawała się coraz tańsza.

Winyle w XX wieku

Największy boom na winyle przypadł na lata 50-80’ XX wieku. Chociaż pewnie większość z nas kojarzą się z kolorowymi latami 70’. Z początkiem lat 80’ na rynku zaczęły pojawiać się kasety, a już niecałe dziesięć lat później płyty CD. To był schyłek popularności płyt winylowych, które były duże i nieporęczne.

Aż do teraz. Niespodziewanie w XXI wieku, w dobie platform streamingowych płyty winylowe przeżywają wielki powrót. Dlaczego? Ciężko powiedzieć. Może to wynikać z ogólnego zafascynowania  modą lat 70., która przewija się także na wybiegach. Nowe technologie pozwoliły na udoskonalenie nośników, zyskały na tym także gramofony. Tak naprawdę liczy się nie sama płyta, ale także sprzęt, na którym się ją odtwarza. Poza tym wszystko co “vintage” również jest popularne. A winyle zdecydowanie się do tego grona zaliczają. O ile można by się zastanawiać nad sensem winyli nowych artystów, to stare płyty mają swój urok. Wiele muzyki brazylijskiej, kubańskiej i ogólnie latynoskiej jest dostępnej tylko w wersjach winylowych. Nigdy nie doczekały się cyfrowych zapisów. Dla koneserów to zdecydowane rarytasy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.